* Chciałabym zadedykować ten rozdział Klaudii i Gośce, ponieważ dają mi wiary w siebie i upewniają w tym co robię. Dziękuję <3 *
Nicole
-Kim jest Patrick? - spytałam
patrząc mu w oczy.
Jego ciało zesztywniało, kiedy
usłyszał imię chłopaka. Odwrócił wzrok. Podniosłam zmęczone
ciało i usiadłam na łóżku. Delikatnie, bojąc się reakcji
Harry'ego uniosłam jego brodę i nakierowałam na swoje tęczówki.
-Powiesz mi, kim jest Patrick? -
ponowiłam prośbę.
Miałam wrażenie, że odbywamy teraz
niemą walkę na wzrok. Wygrałam ją, ale nie spodziewałam się
takiej odpowiedzi.
-Nie mogę ci powiedzieć. Kevin
powinien to zrobić.
-Co ma z tym wspólnego mój brat?
-To długa historia.
-A ja mam dużo czasu. -
powiedziałam stanowczo.
Usłyszałam ciche westchnięcie.
-Chcę cię chronić Nicole. Dla
twojego dobra lepiej żebyś narazie...
-Narazie co? Nic nie wiedziała?
Nienawidzę kłamstw! - podniosłam głos.
-Zrozum, że tu chodzi o twoje
bezpieczeństwo! - krzyknął.
-Moje bezpieczeństwo? Czy ty
siebie słyszysz?! Niewiedza czyni mnie bardziej podatną na
zagrożenie!
-Nie w tym przypadku. - zaprzeczył.
-W każdym przypadku Harry! -
pierwsza łza – Jeżeli komuś coś się stanie? Oboje chyba
wiemy, że dzisiejszy wieczór był zaplanowany, a... - druga łza -
... a nie zawsze będziesz mógł wszystkich uratować. - płakałam.
-Nie płacz. Nie lubię, kiedy
jesteś smutna.
-Nie jestem. Jestem zła,
zmartwiona, cholernie się boję, nic nie wiem...
Moją dalszą wypowiedź przerwały mi
wargi Harry'ego, które przywarły do moich. Ciepłe usta chłopaka
delikatnie zaczęły prosić o pozwolenie. Nie wiem czemu, ale nie
odpierałam się mu. Odwzajemniłam pocałunek, pogłębiając go.
Przez moje ciało przebiegało teraz tysiące iskierek. Harry położył
rękę na moich plecach i odwrócił nas tak, że znajdował się
nade mną.
-Nie bój się, nie pozwolę cię
skrzywdzić. - wyszeptał, pochylając się.
Jego tęczówki były teraz jasno
zielone.
-Wierzę ci. - dotknęłam dłonią
jego policzka.
Chłopak splótł nasze ręce i
przyciągnął mnie do siebie. Przytuliłam się do niego odkładając
na bok wszystkie zmartwienia. Teraz liczyła się tylko ta chwila.
Wiedziałam, że mogę jej żałować, a najbardziej tego, że mu
zaufałam nie znając go dobrze. Nie chciałam o tym myśleć, więc
po prostu zaproponowałam, żebyśmy się położyli.
-To będzie najlepsza decyzja. -
uśmiechnął się.
-Czemu? - spytałam.
-Bo jutro musisz iść do szkoły,
czyż nie?
Zamiast odpowiedzi słownej rzuciłam w
niego poduszką. Trafiłam idealnie w głowę. Zadowolona
wyszczerzyłam się. W zamian dostałam tylko piorunujące spojrzenie.
Wzruszyłam ramionami i ułożyłam się wygodnie na mojej stronie
łóżka odsuwając się trochę.
-A ty gdzie?
Poczułam jak silne dłonie Harry'ego
przyciągają mnie do jego nagiej klatki piersiowej.
-Dobranoc, Nicole. - umieścił
głowę w zagłębieniu mojej szyi.
-Dobranoc, Harry.
Zasnęłam.
_______________________________________
Hej ! <3
Wiem, że trochę zaniedbałam bloga, ale potrzebowałam przerwy, żeby sobie wszystko poukładać. Poza tym mamy wakacje a przed liceum trzeba wypocząć :D Więc jeżeli rozdziały nie będą pojawiały się regularnie to przepraszam was z góry :) Mam nadzieję, że zrozumiecie =]
Wiem, rozdział 20 planowałam zrobić przełomowym, ale nie wyszło :/ Nie mniej mam nadzieję, że się wam spodoba i zostawicie komentarz ! :) Im więcej ich jest, tym więcej mam motywacji i szybciej piszę ;)
Jeszcze raz chcę podziękować Klaudii i Gośce <3 DZIĘKUJĘ WAM.!! :**
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz