niedziela, 10 sierpnia 2014

Rozdział 20

* Chciałabym zadedykować ten rozdział Klaudii i Gośce, ponieważ dają mi wiary w siebie i upewniają w tym co robię. Dziękuję <3 *



Nicole
-Kim jest Patrick? - spytałam patrząc mu w oczy.
Jego ciało zesztywniało, kiedy usłyszał imię chłopaka. Odwrócił wzrok. Podniosłam zmęczone ciało i usiadłam na łóżku. Delikatnie, bojąc się reakcji Harry'ego uniosłam jego brodę i nakierowałam na swoje tęczówki.
-Powiesz mi, kim jest Patrick? - ponowiłam prośbę.
Miałam wrażenie, że odbywamy teraz niemą walkę na wzrok. Wygrałam ją, ale nie spodziewałam się takiej odpowiedzi.
-Nie mogę ci powiedzieć. Kevin powinien to zrobić.
-Co ma z tym wspólnego mój brat?
-To długa historia.
-A ja mam dużo czasu. - powiedziałam stanowczo.
Usłyszałam ciche westchnięcie.
-Chcę cię chronić Nicole. Dla twojego dobra lepiej żebyś narazie...
-Narazie co? Nic nie wiedziała? Nienawidzę kłamstw! - podniosłam głos.
-Zrozum, że tu chodzi o twoje bezpieczeństwo! - krzyknął.
-Moje bezpieczeństwo? Czy ty siebie słyszysz?! Niewiedza czyni mnie bardziej podatną na zagrożenie!
-Nie w tym przypadku. - zaprzeczył.
-W każdym przypadku Harry! - pierwsza łza – Jeżeli komuś coś się stanie? Oboje chyba wiemy, że dzisiejszy wieczór był zaplanowany, a... - druga łza - ... a nie zawsze będziesz mógł wszystkich uratować. - płakałam.
-Nie płacz. Nie lubię, kiedy jesteś smutna.
-Nie jestem. Jestem zła, zmartwiona, cholernie się boję, nic nie wiem...
Moją dalszą wypowiedź przerwały mi wargi Harry'ego, które przywarły do moich. Ciepłe usta chłopaka delikatnie zaczęły prosić o pozwolenie. Nie wiem czemu, ale nie odpierałam się mu. Odwzajemniłam pocałunek, pogłębiając go. Przez moje ciało przebiegało teraz tysiące iskierek. Harry położył rękę na moich plecach i odwrócił nas tak, że znajdował się nade mną.
-Nie bój się, nie pozwolę cię skrzywdzić. - wyszeptał, pochylając się.
Jego tęczówki były teraz jasno zielone.
-Wierzę ci. - dotknęłam dłonią jego policzka.
Chłopak splótł nasze ręce i przyciągnął mnie do siebie. Przytuliłam się do niego odkładając na bok wszystkie zmartwienia. Teraz liczyła się tylko ta chwila. Wiedziałam, że mogę jej żałować, a najbardziej tego, że mu zaufałam nie znając go dobrze. Nie chciałam o tym myśleć, więc po prostu zaproponowałam, żebyśmy się położyli.
-To będzie najlepsza decyzja. - uśmiechnął się.
-Czemu? - spytałam.
-Bo jutro musisz iść do szkoły, czyż nie?
Zamiast odpowiedzi słownej rzuciłam w niego poduszką. Trafiłam idealnie w głowę. Zadowolona wyszczerzyłam się. W zamian dostałam tylko piorunujące spojrzenie. Wzruszyłam ramionami i ułożyłam się wygodnie na mojej stronie łóżka odsuwając się trochę.
-A ty gdzie?
Poczułam jak silne dłonie Harry'ego przyciągają mnie do jego nagiej klatki piersiowej.
-Dobranoc, Nicole. - umieścił głowę w zagłębieniu mojej szyi.
-Dobranoc, Harry.

Zasnęłam.  






_______________________________________


Hej ! <3
Wiem, że trochę zaniedbałam bloga, ale potrzebowałam przerwy, żeby sobie wszystko poukładać. Poza tym mamy wakacje a przed liceum trzeba wypocząć :D Więc jeżeli rozdziały nie będą pojawiały się regularnie to przepraszam was z góry :) Mam nadzieję, że zrozumiecie =]
Wiem, rozdział 20 planowałam zrobić przełomowym, ale nie wyszło :/ Nie mniej mam nadzieję, że się wam spodoba i zostawicie komentarz ! :) Im więcej ich jest, tym więcej mam motywacji i szybciej piszę ;) 
Jeszcze raz chcę podziękować Klaudii i Gośce <3 DZIĘKUJĘ WAM.!! :**

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy