piątek, 1 sierpnia 2014

Rozdział 19

Nicole

Zdjęłam buty i weszłam w głąb mieszkania. W domu było ciemno, nie paliło się żadne światło. Poczułam się nieswojo. Przeszłam kilka kroków i zawyłam z bólu. Uderzyłam się w mały palec u nogi o kant kredensu. Moje oczy automatycznie się zaszkliły. Z grymasem na twarzy zaczęłam szukać włącznika. Znalazłam.
Oświetlona kuchnia jest o wiele lepsza. Zajrzałam do lodówki. Świeciła pustkami. Będę musiała pójść na zakupy jeśli nie chcę umrzeć z głodu.
Na dworze już się ściemniało, więc zostało mi mało czasu. Nie chciałam wracać po ciemku do domu. Ponownie założyłam buty i wzięłam pieniądze. Zamknęłam drzwi i szybko zeszłam po schodach.
Teraz żałowałam, że nie wzięłam kurtki. Gęsia skórka przyozdabiała moje odkryte ramiona za każdym podmuchem wiatru.
Po dziesięciu minutach drogi w końcu dotarłam do najbliższego sklepu spożywczego. Sprawnie zrobiłam zakupy i już po chwili wracałam do domu.
Przez całą drogę towarzyszyło mi dziwne uczucie. Czułam jakby ktoś mnie obserwował. Cały czas rozglądałam się na boki, uważnie sprawdzając czy ktoś za mną nie podąża. Odwróciłam się do tyłu słysząc czyjeś kroki i nie zauważyłam wystającego krawężnika. Upadłam. Siatka z zakupami się rozdarła i cała zawartość leżała teraz na drodze. Na pewno zdarłam sobie skórę na kolanie, bo poczułam piekący ból. Zaklęłam pod nosem i spróbowałam wstać, kiedy poczułam jak "ktoś" mnie podnosi i zaczyna się śmiać.
-No proszę, kogo my tu mamy? - znowu ten śmiech.
-To ta Kevina? - zapytał drugi głos.
-Z opisu Patricka, wynika, że chyba tak.
-Zostawcie mnie. - poprosiłam drżącym głosem.
Nie wiedziałam skąd znają imię mojego brata i kim jest ten cały Patrcik. Zaczęłam się bać. Nie chcę mieć powtórki z niedzieli, a teraz raczej nikt mnie nie uratuje. Ulice były puste, nawet gdybym zaczęła krzyczeć, wątpię czy ktokolwiek by mnie usłyszał. A może dałabym radę uciec?
Moje myśli przerwał szorstki dotyk. Zesztywniałam. Próbowałam się wyrwać, ale to tylko pogorszyło sprawę. Zaczęli mnie obmacywać. Krzyczałam, żeby przestali i nieustannie wołałam o pomoc.
-I tak nikt cię tu nie usłyszy. - zaśmiał się jeden z nich.
-Jesteś tego taki pewien? - usłyszałam dobrze znany mi głos.
Sprawnie odciągnął ode mnie napastników i powalił ich na ziemię. Jeden chyba zemdlał, bo nie podnosił się z chodnika. Drugiego zaczął okładać pięściami. Wpadł w trans tak jak wtedy na klatce schodowej. Pociągnęłam go za ramię.
-Zabijesz go! Przestań! - krzyczałam.
Gdy poczuł mój dotyk, drgnął i spojrzał na mnie. Jego zielone oczy pociemniały. Uklęknęłam i ujęłam jego twarz w dłonie. Dokładnie skanowałam twarz Harry'ego. Nie wiem co mnie do tego skłoniło, ale wtuliłam się w niego, głowę umieszczając w zagłebieniu szyi. Zaczęłam płakać. Poczułam jak Harry podnosi nas z ziemi i przytula mnie. Cała się trzęsłam. Chłopak oderwał się ode mnie na chwilę, zdjął swoją bluzę i założył na mnie po czym ponownie przytulił.
-Czy ty zawsze musisz przyciągać takich dupków? - usłyszałam.
-N-ni-e wie-em. - załkałam.
-No już, ciii. Wszystko dobrze. - zapewniał mnie, głaskając po głowie.
-Dziękuję. - szepnęłam, kiedy się już uspokoiłam.
-Chodź, wracajmy do domu.
Kiwnęłam tylko głową i zamierzałam pozbierać rozsypane zakupy, ale Harry mnie uprzedził.

Harry

Szedłem do Kevina, ponieważ miałem parę informacji o Rose. Poza tym kilka pytań nie dawało mi spokoju. Postanowiłem, że pójdę krótszą drogą, więc skręciłem w mniej zaludnioną ulicę. Nagle usłyszałem krzki dziewczyny. Wydawało mi się, że skądś znam ten głos. Podszedłem bliżej i od razu ją rozpoznałem. Nicole.
-I tak nikt cię nie usłyszy. - zaśmiał się jeden z tych obleśnych typów.
-Jesteś tego taki pewien? - spytałem wkurzony.
Nie czekając na odpowiedź, od razu odepchnąłem ich od Nic. Jeden z nich nie wstawał z chodnika. Nie wiem czy udawał czy naprawdę coś mu było. Nie obchodziło mnie to w tamtej chwili. Zacząłem okładać drugiego pięściami, gdy poczułem dotyk dziewczyny. Uklęknęła koło mnie i objęła moją twarz swoimi małymi rączkami nieustannie patrząc mi w oczy. Zdiwiłem się, kiedy umieściła swoją głowę w zagłębieniu mojej szyi, ale spodobało mi się to. Przez chwilę pomyślałem, że mogłoby być tak już wiecznie. Jednak trwało to tylko sekundę. Otrząsnałem się i podniosłem nas z ziemi. Przytuliłem dziewczynę i dałem jej swoją bluzę, bo cała się trzęsła.
-Czy ty zawsze musisz przyciągać takich dupków?
-N-ni-e wie-em. - była roztrzęsiona.
Byłem wkurwiony. A gdybym akurat tędy nie przechodził? Co by się z nią stało?
-No już, ciii. Wszystko dobrze. - zapewniałem dziewczynę.
-Dziękuję. - usłyszałem jej szept.
-Chodź, wracajmy do domu. - powiedziałem i zacząłem zbierać zakupy.

**

Ułożyłem zakupy na blacie i zacząłem chować je do lodówki. Nicole poszła wziąć prysznic, więc skorzystałem z okazji i napisałem do Kevina.
Nadawca: Harry
Odbiorca: Kevin
Gdzie się kurwa szlajasz?
Nadawca: Kevin
Odbiorca: Harry
Nie mam teraz czasu, potem ci powiem.
Zdziwiłem się, ale nic już nie napisałem. Obiecał wytłumaczyć, to zrobi to. Nudziłem się, więc wyciągnąłem telefon i zacząłem grać.
-Harry, mam prośbę. - usłyszałem głos Nicole.
Zablokowałem telefon i spojrzałem na dziewczynę. Była ubrana w za duże szorty i starą bluzkę Kevina. Wyglądała tak niewinnie. Zacisnąłem szczęki przypominając sobie tych facetów, którzy mogliby jej coś zrobić.
-Tak? - spytałem, jednak trochę za ostro.
-Nie złość się na mnie, proszę. Ja po prostu... - nie dałem jej dokończyć.
-Nic, ja nie jestem na ciebie zły. Nie umiem być na ciebie zły. - powiedziałem.
Stała zszokowana. Próbowała coś powiedzieć, ale za każdym razem gdy otwierała usta, od razu je zamykała.
-To jaką masz prośbę? - spytałem.
-Tak, um... to może zabrzmi dziwnie, ale...
-Ale?
-Mógłbyś dzisiaj ze mną zostać na noc? Boję się... - spuściła głowę.
Podszedłem do niej i przytuliłem.
-Zostanę. - szepnąłem.

**
Leżeliśmy w jednym łóżku. Nicole leżała wtulona w mój tors. Wyglądała słodko. Odgarnąłem jej blond kosmyki z czoła i uśmiechnąłem się. Miała zamknięte oczy już od jakiegoś czasu. Sądziłem, że śpi, dlatego zdziwiłem się, kiedy usłyszałem jej pytanie.

- Kim jest Patrick? - spojrzała w moje tęczówki.






________________________________________
Witam! :) Dawno dodawałam rozdział, ale w końcu jest :D Więc mam nadzieję, że skomentujecie czy coś :] Bardzo mi na tym zależy, co pewnie już wiecie ;> 
Przypominam tylko jakby ktoś zapomniał, że jak piszę "Nic" to chodzi mi o skrót imienia Nicole :) 
Mam dla was jeszcze jedną wiadomość. Niedługo, w najbliższym czasie powstanie zwiastun do tego FF :D Bardzo się cieszę i mam nadzieję, że wy też :) Spytacie może, czemu dopiero teraz? To już 19 rozdział i dopiero zwiastun? Co z nią nie tak? 
Hmm... w sumie nie wiem. Po prostu myślę, że taki krótki filmik nikomu nie zaszkodzi a zachęci was do częstszego wpadania tutaj i czytania moich wypocin :) 
Także no, to chyba wszystko. 
Trzymajcie się ! <3

1 komentarz:

  1. Ten rozdział jest taki wyjątkowy , nareszcie się doczekałam wchodzę w bloga a tu taka niespodzianka że post ta moja radość :D. Naprawdę jesteś wyjątkowa i twój blog jest poprotstu idealny Kladia :)

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy