Nicole
Zdjęłam buty i weszłam w głąb
mieszkania. W domu było ciemno, nie paliło się żadne światło.
Poczułam się nieswojo. Przeszłam kilka kroków i zawyłam z bólu.
Uderzyłam się w mały palec u nogi o kant kredensu. Moje oczy
automatycznie się zaszkliły. Z grymasem na twarzy zaczęłam szukać
włącznika. Znalazłam.
Oświetlona kuchnia jest o wiele
lepsza. Zajrzałam do lodówki. Świeciła pustkami. Będę musiała
pójść na zakupy jeśli nie chcę umrzeć z głodu.
Na dworze już się ściemniało, więc
zostało mi mało czasu. Nie chciałam wracać po ciemku do domu.
Ponownie założyłam buty i wzięłam pieniądze. Zamknęłam drzwi
i szybko zeszłam po schodach.
Teraz żałowałam, że nie wzięłam
kurtki. Gęsia skórka przyozdabiała moje odkryte ramiona za każdym
podmuchem wiatru.
Po dziesięciu minutach drogi w końcu
dotarłam do najbliższego sklepu spożywczego. Sprawnie zrobiłam
zakupy i już po chwili wracałam do domu.
Przez całą drogę towarzyszyło mi
dziwne uczucie. Czułam jakby ktoś mnie obserwował. Cały czas
rozglądałam się na boki, uważnie sprawdzając czy ktoś za mną
nie podąża. Odwróciłam się do tyłu słysząc czyjeś kroki i
nie zauważyłam wystającego krawężnika. Upadłam. Siatka z
zakupami się rozdarła i cała zawartość leżała teraz na drodze.
Na pewno zdarłam sobie skórę na kolanie, bo poczułam piekący
ból. Zaklęłam pod nosem i spróbowałam wstać, kiedy poczułam
jak "ktoś" mnie podnosi i zaczyna się śmiać.
-No proszę, kogo my tu mamy? -
znowu ten śmiech.
-To ta Kevina? - zapytał drugi
głos.
-Z opisu Patricka, wynika, że
chyba tak.
-Zostawcie mnie. - poprosiłam
drżącym głosem.
Nie wiedziałam skąd znają imię
mojego brata i kim jest ten cały Patrcik. Zaczęłam się bać. Nie
chcę mieć powtórki z niedzieli, a teraz raczej nikt mnie nie
uratuje. Ulice były puste, nawet gdybym zaczęła krzyczeć, wątpię
czy ktokolwiek by mnie usłyszał. A może dałabym radę uciec?
Moje myśli przerwał szorstki dotyk.
Zesztywniałam. Próbowałam się wyrwać, ale to tylko pogorszyło
sprawę. Zaczęli mnie obmacywać. Krzyczałam, żeby przestali i
nieustannie wołałam o pomoc.
-I tak nikt cię tu nie usłyszy. -
zaśmiał się jeden z nich.
-Jesteś tego taki pewien? -
usłyszałam dobrze znany mi głos.
Sprawnie odciągnął ode mnie
napastników i powalił ich na ziemię. Jeden chyba zemdlał, bo nie
podnosił się z chodnika. Drugiego zaczął okładać pięściami.
Wpadł w trans tak jak wtedy na klatce schodowej. Pociągnęłam go
za ramię.
-Zabijesz go! Przestań! -
krzyczałam.
Gdy poczuł mój dotyk, drgnął i
spojrzał na mnie. Jego zielone oczy pociemniały. Uklęknęłam i
ujęłam jego twarz w dłonie. Dokładnie skanowałam twarz
Harry'ego. Nie wiem co mnie do tego skłoniło, ale wtuliłam się w
niego, głowę umieszczając w zagłebieniu szyi. Zaczęłam płakać.
Poczułam jak Harry podnosi nas z ziemi i przytula mnie. Cała się
trzęsłam. Chłopak oderwał się ode mnie na chwilę, zdjął swoją
bluzę i założył na mnie po czym ponownie przytulił.
-Czy ty zawsze musisz przyciągać
takich dupków? - usłyszałam.
-N-ni-e wie-em. - załkałam.
-No już, ciii. Wszystko dobrze. -
zapewniał mnie, głaskając po głowie.
-Dziękuję. - szepnęłam, kiedy
się już uspokoiłam.
-Chodź, wracajmy do domu.
Kiwnęłam tylko głową i zamierzałam
pozbierać rozsypane zakupy, ale Harry mnie uprzedził.
Harry
Szedłem do Kevina, ponieważ miałem
parę informacji o Rose. Poza tym kilka pytań nie dawało mi
spokoju. Postanowiłem, że pójdę krótszą drogą, więc skręciłem
w mniej zaludnioną ulicę. Nagle usłyszałem krzki dziewczyny.
Wydawało mi się, że skądś znam ten głos. Podszedłem bliżej i
od razu ją rozpoznałem. Nicole.
-I tak nikt cię nie usłyszy. -
zaśmiał się jeden z tych obleśnych typów.
-Jesteś tego taki pewien? -
spytałem wkurzony.
Nie czekając na odpowiedź, od razu
odepchnąłem ich od Nic. Jeden z nich nie wstawał z chodnika. Nie
wiem czy udawał czy naprawdę coś mu było. Nie obchodziło mnie to
w tamtej chwili. Zacząłem okładać drugiego pięściami, gdy
poczułem dotyk dziewczyny. Uklęknęła koło mnie i objęła moją
twarz swoimi małymi rączkami nieustannie patrząc mi w oczy.
Zdiwiłem się, kiedy umieściła swoją głowę w zagłębieniu
mojej szyi, ale spodobało mi się to. Przez chwilę pomyślałem, że
mogłoby być tak już wiecznie. Jednak trwało to tylko sekundę.
Otrząsnałem się i podniosłem nas z ziemi. Przytuliłem dziewczynę
i dałem jej swoją bluzę, bo cała się trzęsła.
-Czy ty zawsze musisz przyciągać
takich dupków?
-N-ni-e wie-em. - była
roztrzęsiona.
Byłem wkurwiony. A gdybym akurat tędy
nie przechodził? Co by się z nią stało?
-No już, ciii. Wszystko dobrze. -
zapewniałem dziewczynę.
-Dziękuję. - usłyszałem jej
szept.
-Chodź, wracajmy do domu. -
powiedziałem i zacząłem zbierać zakupy.
**
Ułożyłem zakupy na blacie i zacząłem
chować je do lodówki. Nicole poszła wziąć prysznic, więc
skorzystałem z okazji i napisałem do Kevina.
Nadawca: Harry
Odbiorca: Kevin
Gdzie się kurwa szlajasz?
Nadawca:
Kevin
Odbiorca:
Harry
Nie mam teraz czasu,
potem ci powiem.
Zdziwiłem
się, ale nic już nie napisałem. Obiecał wytłumaczyć, to zrobi
to. Nudziłem się, więc wyciągnąłem telefon i zacząłem grać.
-Harry, mam prośbę. - usłyszałem głos Nicole.
Zablokowałem
telefon i spojrzałem na dziewczynę. Była ubrana w za duże szorty
i starą bluzkę Kevina. Wyglądała tak niewinnie. Zacisnąłem
szczęki przypominając sobie tych facetów, którzy mogliby jej coś
zrobić.
-Tak?
- spytałem, jednak trochę za ostro.
-Nie
złość się na mnie, proszę. Ja po prostu... - nie dałem jej
dokończyć.
-Nic,
ja nie jestem na ciebie zły. Nie umiem być na ciebie zły. -
powiedziałem.
Stała
zszokowana. Próbowała coś powiedzieć, ale za każdym razem gdy
otwierała usta, od razu je zamykała.
-To
jaką masz prośbę? - spytałem.
-Tak,
um... to może zabrzmi dziwnie, ale...
-Ale?
-Mógłbyś
dzisiaj ze mną zostać na noc? Boję się... - spuściła głowę.
Podszedłem
do niej i przytuliłem.
-Zostanę.
- szepnąłem.
**
Leżeliśmy
w jednym łóżku. Nicole leżała wtulona w mój tors. Wyglądała
słodko. Odgarnąłem jej blond kosmyki z czoła i uśmiechnąłem
się. Miała zamknięte oczy już od jakiegoś czasu. Sądziłem, że
śpi, dlatego zdziwiłem się, kiedy usłyszałem jej pytanie.
- Kim
jest Patrick? - spojrzała w moje tęczówki.
________________________________________
Witam! :) Dawno dodawałam rozdział, ale w końcu jest :D Więc mam nadzieję, że skomentujecie czy coś :] Bardzo mi na tym zależy, co pewnie już wiecie ;>
Przypominam tylko jakby ktoś zapomniał, że jak piszę "Nic" to chodzi mi o skrót imienia Nicole :)
Mam dla was jeszcze jedną wiadomość. Niedługo, w najbliższym czasie powstanie zwiastun do tego FF :D Bardzo się cieszę i mam nadzieję, że wy też :) Spytacie może, czemu dopiero teraz? To już 19 rozdział i dopiero zwiastun? Co z nią nie tak?
Hmm... w sumie nie wiem. Po prostu myślę, że taki krótki filmik nikomu nie zaszkodzi a zachęci was do częstszego wpadania tutaj i czytania moich wypocin :)
Także no, to chyba wszystko.
Trzymajcie się ! <3
Ten rozdział jest taki wyjątkowy , nareszcie się doczekałam wchodzę w bloga a tu taka niespodzianka że post ta moja radość :D. Naprawdę jesteś wyjątkowa i twój blog jest poprotstu idealny Kladia :)
OdpowiedzUsuń