niedziela, 30 listopada 2014

...

W ciągu kilku ostatnich dni przyjrzałam się bliżej każdej osobie. Wystarczyła mi chwila rozmowy z nimi by zaprzeczyć wszystkim dotychczasowym przypuszczeniom.
Spędziłam z nimi wystarczającą ilość czasu by ich polubić. Wiedziałam, że coraz bardziej mi ufają. Dlatego ostatnio częściej i silniej odczuwałam palące mnie wyrzuty sumienia. Powinnam była zakończyć to już dawno, ale nie potrafiłam. Pieprzona duma i chęć pokazania, że każdy może polegać na moim słowie. Czy było tego warte? Teraz wiem, że nie. Czy zdążę to jeszcze wszystko odkręcić? Nie wiem. Wiem jedno. Zostało mi już niewiele czasu.

niedziela, 2 listopada 2014

Rozdział 26



Harry


-I pobiegła gdzieś, chuj wie gdzie. Kurwa, Monic, wszystko spieprzyłem. Kevin się wścieknie kiedy się dowie o tym, że Nick chodzi teraz sama po mieście. Ja pierdole, jak coś się jej stanie to będzie moja wina.

-Spokojnie Harry. Louis ją znajdzie. - zapewniała mnie dziewczyna.

Nie wiem, co bym bez niego zrobił. Kiedy zadzwoniłem do Lou było już późno i obudziłem przyjaciela ze snu, ale nie zaczął mnie wyklinać. Gdy dowiedział się, że właśnie pokłóciłem się z Nicole, a ta uciekła kazał mi od razu przyjechać do siebie. Jednak nie zastałem go w domu. Monic powiedziała mi, że pojechał szukać dziewczyny.

Czułem się w tym momencie jak chuj. Zawiodłem Nick i Kevina, nawrzeszczałem na nią, ale powiedziałem prawdę. Może nie był to idealny moment, dopiero co dowiedziała się kim jest ten facet. Poza tym to całe gówno, w którym siedzę ja i Kev...

-Ale czemu chciała pójść do tego pieprzonego Nialla? Czemu mi o nim nie wspomniała? - wypowiedziałem swoje myśli na głos
.
-A nie zastanawiałeś się może nad tym, że ona potrzebuje odskoczni od tego? Może ten chłopak pozwala jej o tym zapomnieć? - zasugerowała blondynka.

-Nie chcę, żeby to on pomagał jej zapomnieć. Chcę, żebym to był ja. - ukryłem twarz w dłoniach.

Co robiłem źle? Ciągle coś mi nie wychodziło. Ciągle coś stało na przeszkodzie i utrudniało życie. Nie dość się już wycierpiałem? Czemu Bóg tak bardzo się na mnie uwziął?

-Harry... czy ty... może... - zaczęła Monic.

-Czy ja co?

-Nie, nic.

-Dokończ, proszę.

-A może ty się w niej zakochałeś?

Spojrzałem na kobietę siedzącą po mojej prawej stronie. Czy to, co mówiła mogło być prawdą?
-Nawet jeżeli tak, to ona ma mnie teraz w dupie. - mruknąłem.

-Za szybko się poddajesz. Walcz, masz o co.

Zamiast odpowiedzi, zaśmiałem się sarkastycznie. Owszem, miałem o co, ale brakowało mi sił i chęci.

-Nicole jest bardzo... wrażliwą dziewczyną, tak słyszałam. Sam powinieneś o tym bardzo dobrze wiedzieć.

-Wiem.

-Więc czemu ją opieprzyłeś?

-Bo nie wytrzymałem? Zresztą, nie ważne. Stało się. Zjebałem sprawę, znowu.

Siedzieliśmy w milczeniu. Żadne z nas już się nie odezwało. Nie przeszkadzała mi cisza. Lubiłem ją. Mogłem się wtedy skupić i zacząć trzeźwo myśleć. Szkoda tylko, że nie zadziałało to w tym przypadku. Niezmącony spokój przerwał nam dzwonek telefonu. Spojrzałem na Monic. Posłała mi pocieszający uśmiech, po czym odebrała nadchodzące połączenie.

-I co? - zapytała.

-Z Zaynem? Co robili?

-Jak zwykle... Jasne, niech przyjeżdżają.

-Czekamy. Kocham Cię. Pa. - odłożyła komórkę na stół.

-Więc? - zacząłem.

-Louis ją znalazł. Była z Zaynem.

-Z Zaynem? Kolejny przyjaciel na pociechę? - zakpiłem.

-Tak się składa, że to mój brat. - powiedziała.

-Oh... przepraszam. - bąknąłem.

-Nie ma sprawy.

-Monic... ja... dziękuję. Za to, że mnie wsyłuchałaś i nie oceniłaś. Dziękuję. - szepnąłem patrząc jej w oczy.

Blondynka usiadła bliżej mnie i przytuliła. Chyba naprawdę tego potrzebowałem, bo zrobiło mi się lepiej. Tym uściskiem chciałem jej przekazać wszystko, co czułem.

-Wiesz... chyba na początku źle cię oceniłem. - uśmiechnąłem się przypominając sobie sytuację, kiedy zobaczyłem po raz pierwszy obraz wiszący w salonie Tomlinsona.

-Ważne, że teraz jest dobrze. - powiedziała.

-No ale poważnie, kto wiesza zdjęcie z Monroe na ścianie? - zaśmiałem się.

-W tej chwili obrażasz moją idolkę, więc możesz być pewien, że zaraz ci przyjebie. - rzekła poważnym tonem.

Kiedy usłyszeliśmy samochód podjeżdżający do garażu, od razu zerwaliśmy się z miejsca. Pobiegłem w stronę drzwi prowadzących do pomieszczenia z autami. Z pojazdu wysiadali Lou, Zayn, którego jeszcze nie znałem i Nicole. Cała i zdrowa. Odetchnąłem z ulgą. Nie byłem pewien czy chcę teraz wiedzieć gdzie mój przyjaciel ich znalazł.

-Dziękuję. - szepnąłem do Louisa.

Ten tylko pokiwał głową. Wiedział, że później mu wszystko wyjaśnie, ale najpierw chciałem porozmawiać z Nicole.

-Chodź Zayn, twoja siostra na pewno się za tobą stęskniła. - rzekł przyjaciel.

-Kto by za mną nie tęsknił? - spytał.

Mężczyźni zaśmiali się, po czym zniknęli mi z oczu. Zostałem sam z Nick. Popatrzyłem na dziewczynę skruszony. Unikała mojego wzroku.

-Ja przepraszam, nie chciałem, żeby to tak wyszło.

Nie uzyskałem odpowiedzi. Podszedłem do niej i ująłem piękną twarz w swoje dłonie. Zielone tęczówki patrzyły na mnie z zaciekawieniem.

-Proszę, nie bądź na mnie zła. - szepnąłem.

Strąciła moje ręce i odsunęła o krok.

-Nie bądź zła? Czy ty wiesz jak ja się czułam? Co myślałam? Jak bardzo zabolały mnie twoje słowa? Zdajesz sobie z tego sprawę?! - syknęła.

-Tak, wiem o tym, ale...

-Ale co? Zapomniało ci się, że też mam uczucia? Jestem pewna, że Kevin opowiedział ci o tym, co stało się kilka lat temu. O tym, co przeszłam z ojcem.

Zacisnąłem pięści. Naprawdę chciała teraz do tego wracać? Po co?

-Wiesz jak trudno jest mi zaufać nowej osobie? To prawie niewykonalne.

-Możesz przestać mówić przez chwilę? - zapytałem.

-Co?! Jezu, Harry! Jesteś niemożliwy!

-Muszę ci coś ważnego powiedzieć. - brnąłem dalej.

-A co może być ważniejszego od rozwiązywania naszego konfliktu? Musimy znaleźć jakiś sposób, żeby nie kończyć każdej rozmowy...

Złapałem ją za ręce i naparłem na nią swoim ciałem. Złączyłem nasze wargi razem. Jej słodkie usta były takie kuszące, tak dawno ich nie kosztowałem. Nie protestowała. Uśmiechnąłem się poprzez pocałunek.

Odsunąłem się od niej i spojrzałem w oczy. Była zdezorientowana.


- Bo cię chyba, kurwa, kocham! - krzyknąłem.









_____________________________________





Hej kochani ! x 
Naszła mnie wena, więc dodałam dwa rozdziały :) 
Nie wiem kompletnie, czy ktoś to czyta, ale cóż :D 
Ostatnio moja przyjaciółka miała urodziny, a że lubi to ff postanowiłam napisać dwa rozdziały :) 
Wszystkiego najlepszego Klaudia.! <3
Nie proszę o komentarze, nie mają sensu, jeśli to przeczytałeś/aś wiedz, że Cię kocham. :* 
Do zobaczenia ! 

Obserwatorzy