poniedziałek, 2 czerwca 2014

Z tej racji, że wczoraj był Dzień Dziecka, a ja nie dostałam mojej ulubionej czekolady  ( buu ;c ) to chociaż wam wyślę nowy rozdział ^^ A, że święto, to dodam dwa :) Miłego czytania, o ile to w ogóle kogoś interesuje ;)
______________________________________________


Rozdział 2



Kevin
Musiałem tego małego potworka po schodach na trzecie piętro zanieść na rękach. Nicole nie jest ciężka, ale nie waży też tyle co 5-letnie dziecko. Mimo to nie uskarżam się. Przyszła do mnie. Chociaż zapierała się rękami i nogami, że już więcej tego nie zrobi. Cóż, mój urok osobisty jest większy niż myślałem. Zachichotałem pod nosem i otworzyłem drzwi do jej pokoju nogą.
Zasypiała już w kawiarni. Starała się to ukryć jednak nie wyszło. To moja wina, wyciągam ją z domu tylko po to, żeby się wyżalić? Jestem nieodpowiedzialnym, starszym bratem. A jakby coś się jej stało? Nic nie myślisz dupku, skarciłem się w myślach.
Jej pokój był jak zawsze jednym wielkim chaosem. Nigdy nie zrozumiem jak ona może tutaj cokolwiek znaleźć?
Położyłem ją delikatnie na łóżku, zdjąłem buty i przykryłem kołdrą. Wygląda tak słodko i niewinnie jak śpi. Zamknąłem drzwi najciszej jak umiałem i udałem się do łazienki. Wziąłem szybką, orzeźwiającą kąpiel i przebrałem się w bokserki i stare dresy. Przeczesałem mokre włosy ręką spoglądając w lustro przypominając sobie dzisiejszy wieczór.
- Nie wiem od czego mam zacząć. – powiedziała nie patrząc na mnie.
- Może od początku? – spytałem
Nawet nie wiedziałem, jak bardzo te wspomnienia zabolą. Mimo to kontynuowałem tą bezsensowną drogę po moim umyśle.
- Widzisz nie możemy się już spotykać. Nie możemy być razem. Ja… ja już cię nie kocham Kevin. – powiedziała łamiącym się głosem.
- Nie podjęłam tej decyzji szybko. Już dłuższy czas się nad tym zastanawiałam. Widzisz, poznałam kogoś. Spotykamy się od miesiąca. Uznałam, że to nie fair okłamywać cię.
Nie wiem czemu, ale nie mogłem zrozumieć co do mnie mówi. Czy ona właśnie ze mną zrywa? Po tym co przeszliśmy? No kurwa! Byliśmy razem ponad trzy lata a ona mi mówi, że od miesiąca ma kogoś na boku? Wkurwiony popatrzyłem na nią z niemym pytaniem ‘’czemu?’’.
- Przepraszam. – szepnęła i odeszła.
Tak po prostu poszła. Nie odwróciła się za siebie ani razu. Bolało, kurwa, tak bardzo bolało.
Wróciłem myślami do rzeczywistości. W przeciwieństwie do swojej siostry byłem bardzo emocjonalny. Oparłem się o chłodną ścianę, co z moją rozgrzaną skórą współgrało idealnie. Po raz drugi tego dnia oparłem łokcie o kolana, a twarz schowałem w dłonie. Zacząłem płakać jak dziecko.

Nie wiem ile już czasu tak siedziałem, ale chyba sporo, bo ktoś zawzięcie próbował dobić się do łazienki. Wstałem pełen obaw, iż może to mama wróciła już z pracy. Otworzyłem drzwi i zobaczyłem zielone tęczówki dziewczyny. Nicole.
- Nie śpisz? – spytałem ochrypłym od płaczu głosem.
- Nie.
- Czemu?
- Bo ty nie śpisz. I muszę do łazienki.
Uśmiechnąłem się i wyszedłem z pomieszczenia. Usłyszałem dźwięk zamykania drzwi, więc ruszyłem w stronę swojego pokoju. Gdy moje ciało dotknęło miękkiego materaca, odpłynąłem.


_____________________________________


Naprawdę proszę o ten chociaż jeden komentarz :) chciałabym wiedzieć, co o tym sądzicie =] 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy