Nicole
Mój mózg eksplodował od nadmiaru
informacji. Dziwne zachowanie Kevina, dwie nieudane napaści, kłótnie
z Harrym, a teraz to. Jego słowa, które wciąż rozbrzmiewały w
mojej głowie: "Bo cię chyba, kurwa, kocham!".
I pocałunek. Nie byle jaki pocałunek.
Przepełniony żalem, miłością, szczerością, bezradnością.
Przepełniony Harrym. Jeśli do tej pory nie zdawałam sobie z tego
sprawy, to teraz widzę, że ten chłopak całkowicie zawrócił mi w
głowie.
Po prostu nie chciałaś zdawać sobie
sprawy. Podświadomość dała mi kopa w tyłek. Jasne, że nie
chciałam dopuścić do siebie myśli, że mogłabym się w nim
zakochać. Nie chciałam tego. A może jednak chciałam? Może po
prostu bałam się jego reakcji? Pogłębienia swojego uczucia
względem Harry'ego?
Przestań analizować każdy szczegół!
Po raz kolejny zostałam skarcona przez ten upierdliwy głosik w
głowie. Wiem, że ma rację. Niepotrzebnie tak dużo myślę.
Westchnęłam i spojrzałam w zielone
tęczówki chłopaka.
Czułam gulę w gardle. O nie!
-Co mam ci odpowiedzieć, Harry? -
wychrypiałam.
Prawdę!
-Że mi wybaczasz. - jego oddech
pieścił moją szyję.
-A ty? - spytałam.
Czułam jak pieką mnie powieki. Nie,
nie mogę się teraz rozpłakać!
-Co ja? - spytał zbity z tropu.
-Czy ty wybaczysz mi? - szepnęłam.
Odważyłam się spojrzeć na niego
ukradkiem. Zmarszczył czoło zastanawiając się nad moim pytaniem.
Chciałam go dotknąć. Palcem wygładzić zmarszczki na jego pięknej
twarzy. Ale nie zrobię tego, dopóki mi nie odpowie.
I nagle dotarła do mnie powaga tej
sytuacji. Jeśli teraz nie wybaczymy sobie nawzajem prawdopodobnie
już nigdy się nie spotkamy. Już nigdy nie usłyszałabym jego
głosu ani ujrzała tego cudownego uśmiechu. Nie!
Łzy popłynęły niekontrolowanie.
Próbowałam zdusić szloch.
Poczułam silne dłonie oplatające
mnie i przyciągające do jego rozgrzanego ciała. Słyszałam jego
urywany oddech. Też płakał?
-Nie chcę cię stracić Nicole. -
szepnął.
Pokiwałam głową, niezdolna do
mówienia.
-Cholera! Zależy mi, nawet nie
wiesz, jak bardzo!
-Ale... sam mówiłeś, że cię
znam.
-Jeśli chcesz...
-Chcę. - powiedziałam.
Niepotrzebna nam była komunikacja werbalna. Rozumiałam, o co mu chodzi.
Odsunął się ode mnie. Na jego twarzy
zagościł uśmiech. Wydaje mi się, że moje słowa go rozluźniły.
A potem znowu zmarszczył czoło. Tym razem moje palce od razu
wyrównały jego skórę.
-Czemu płaczesz? - spytał smutno.
-Ze szczęścia. - posłałam mu
uśmiech.
Chciałam coś jeszcze powiedzieć, ale
zanim to zrobiłam do naszych uszu dobiegł bardzo znany mi głos.
Kevin
Gdy tylko odebrałem telefon od Louisa,
wiedziałem, że coś się święci. Jednak, kiedy usłyszałem, co
się stało, wkurzyłem się. Jak on mógł pozwolić na to, żeby
Nicole sama chodziła po mieście?
Byłem akurat u Rose, a więc nie było
tak strasznie daleko do mieszkania Lou.
Opowiedziałem o wszystkim dziewczynie,
a ta od razu zgodziła się ze mną jechać.
Po dotarciu na miejsce, ruszyłem w
kierunku kumpla. Powiedział mi, że są w garażu. Szybko pokonując
schody dotarłem do miejsca pełnego samochodów. Stali przy jednym z
nich, przytuleni. Przykro mi, ale będę musiał wam zepsuć ten
nastrój miłości.
-Czyś ty, kurwa oszalał?! -
krzyknąłem.
Nicole podskoczyła w miejscu i
spojrzała na mnie wilkiem. Zignorowałem ją, kierując się w
stronę Harry'ego.
-Jak mogłeś? A gdyby coś się
jej stało? Pomyślałeś o tym?! - kontynuowałem.
-Przepraszam, to nie było w
planie, ja...
-Nie było w planie? Harry, ona
była sama! Bez niczyjej opieki!
-Myślisz, że dobrze się z tym
czułem?!
-Oh, pewnie, że nie. Ale to nie
pierwszy raz, kiedy zostawiasz ją samą. Mówiłeś, że ci na niej
zależy!
-Bo tak jest!
-Więc czemu...
-Przymknijcie się wreszcie! - ten
głos nie należał do chłopaka.
-To ja sama uciekłam od Harry'ego.
On nie jest niczemu winny. Poza tym nie jestem dzieckiem Kevin! Mam
tyle samo lat, co ty, więc przestań kontrolować mnie i moje
życie!
Po raz pierwszy widziałem swoją
siostrę w takim stanie. Wyszła zza pleców Harry'ego i stanęła
przed nim. Była taka mała w porównaniu do chłopaka, który stał
za nią. Z jej twarzyczki bił gniew i zdecydowanie.
-A jakby ci się coś stało?
Myślałaś o mamie? - jęknąłem bezradnie.
Nie wiem, czy budząc w niej
współczucie, cokolwiek osiągnę. Ale czy ona nie może po prostu
zrozumieć, że się o nią martwię?
-Nic mi się nie stało, a mama o
niczym się nie dowie. - ucięła dyskusję.
Stałem, nerwowo przeczesując palcami
włosy. Nicole ma rację, nie mogę jej przez całe życie
kontrolować.
-Kevin, nie zrozum mnie źle,
jestem ci wdzięczna, że się o mnie martwisz, ale nie możesz być
taki apodyktyczny. Nie uchronisz mnie przed całym złem tego
świata.
Uśmiechnąłem się smutno i pokiwałem
głową.
-Dołączymy do reszty? -
zasugerowałem.
-Okej. Przyjechałeś z Rose? -
spytał Harry.
-Tak, ale...
-Kim jest Rose? - w oczach mojej
siostry widziałem czystą ciekawość.
-Moją dziewczyną. - wyszczerzyłem zęby.
-Kevin! - pisnęła i podbiegła do
mnie.
Zarzuciła mi ręce na szyję.
-Nie zrani cię? - zapytała
smutno.
-Wszystko się może zdarzyć,
Nicki.
Odsunęła się i podeszła do
Harry'ego. Wzięła go za rękę i spojrzała mi w oczy.
-A więc prowadź. Muszę ją
poznać.
Nicole
Rose jest bardzo ładna. Szatynka o
nogach godnej modelki. Ciągle się uśmiechała i nie odstępowała
Kevina o krok. Wydaje się być w porządku, ale jeszcze za wcześnie
na jakiekolwiek osądy.
Poznałam także Monic i Louisa. Jak
wielki przeżyłam szok, gdy dowiedziałam się, że Zayn jest bratem
Monic! Nie byli do siebie podobni. Jedynie usta. Tak, usta mieli te
same.
-Dobra, będę się już zbierał.
- odezwał się Zayn.
-Czemu tak wcześnie? - zdziwiła
się Monic.
-Muszę jeszcze podreperować
samochód jakiemuś frajerowi, który startuje w tych wyścigach za
dwa dni.
-Oh, no dobra. Podprowadzę cię. -
rzuciła Monic.
Leżałam na kanapie, oparta o ramię
Harry'ego. Gapiłam się w obraz Marilyn Monroe, która uśmiechała
się do mnie z wyższością. Jakby wiedziała coś, czego nie wiem
ja i czerpała z tego dużą satysfakcję. Patrzyłam się na nią
jeszcze chwilę, po czym zaczęłam słuchać rozmowy, która toczyła
się między Louisem i Kevinem.
-Samochód będzie gotowy dopiero
jutro, Kev. Facet nie przywiózł mi jeszcze jednej części.
Drgnęłam. Harry wyczuł moją
reakcję, ale było za późno.
-Jaki samochód? - spytałam.
Czułam, że nie wiem o czymś
istotnym. O czymś, co wiedzą wszyscy zgromadzeni w tym pokój z
wyjątkiem mnie. Podniosłam się z kanapy, patrząc wprost na mojego
brata.
-Kevin? O czym nie wiem?
-Nicole, powinnaś usiąść. To
długa historia. - odezwał się Louis.
-Dziękuję, postoję. - warknęłam.
Przyjaciel brata rozłożył ręcę w
bezbronnym geście. Widziałam, jak Rose wymienia z nim szybkie
spojrzenie.
-Rose, napiłbym się herbaty.
Pomogłabyś mi? - Louis zwrócił się do dziewczyny.
-Jasne.
I już ich nie było. Wydaje mi się,
że zatrzymali też Monic. Super, a więc zostaliśmy sami. Robiłam
się coraz bardziej niecierpliwa.
-No więc? Któryś z was zechce mi
powiedzieć o co chodzi?
Harry schował twarz w dłoniach i
westchnął przeciągle. Kolejne słowa, które wychodziły z jego
ust wbijały niewidzialny nóż w moje serce. Gdy skończył swoją
opowieść wciąż stałam. Zdziwiłam się swoją postawą. Dawna
Nicole uciekłaby już z płaczem. Ale dawną Nicole przestałam
być od momentu, w którym spotkałam Zayna. Teraz zamierzałam
zmierzyć się ze wszystkimi problemami. Odnalazłam siłę, której
było mi brak przez ostatnie lata.
Mrugnęłam i wypuściłam powietrze,
które nieświadomie przetrzymywałam w płucach. Powoli usiadłam i
zaczęłam wszystko analizować.
Mój brat wraz z moim chłopakiem,
jeśli mogę tak nazwać Harry'ego, ćpali. Obaj ścigali się w
nielegalnych wyścigach. A Patrick chce ich teraz zniszczyć.
W przypływie irytacji tupnęłam nogą.
-Czemu nie powiedzieliście mi
wcześniej?
-A jak myślisz?
-Nie wiem. Nie myślę, Harry!
-Załamałabyś się Nicki.
Przecież wiem jaka byłaś wrażliwa. - szepnął Kevin.
Cholerny Kevin! Cholerny Harry!
Cholerne tajemnice. Co jeszcze przede mną ukrywają? Czego jeszcze
nie wiem?
-Kiedy odbędzie się ten wyścig?
- spytałam pobladła.
-W dniu naszych matur.
-O której?
-O północy.
Wstałam i zaczęłam iść w stronę
kuchni. Zatrzymałam się gwałtownie, gdy poczułam jak kręci mi
się w głowie. Usłyszałam czyjś głos i poczułam jak spadam.
Potem była już tylko ciemność.
________________________________________
Witam po dłuuuuugiej przerwie :3
Mam nadzieję, że ktoś tu jeszcze został i czasami zagląda.
Sprawy organizacyjne: jeszcze 2-3 rozdziały i kończę I część :)
Pogadam z moim mistrzem painta, to może mi zrobi zwiastun do drugiej części i nowy wygląd bloga :D
A teraz miłej lektury. :)
Miło będzie zobaczyć komentarz :*
Do następnego <3
Do następnego <3
Męczyłam Cie z tym nowym rozdziałem i sie w końcu doczekałam :D No więc mówiłas,że rozdział dłuższy, ale dla mnie nadal za krótki :c ale za to idealny, jeżeli chodzi o treść :) Mówiłam Ci to chyba, ale piszesz takim językiem, który fajnie się czyta i zachęca do dalszego czytania. No ii tak wiedziałam,ze Nicol bd z Harrym :D i wgl to takie słoodkie jak rozumieją się tak bez słów, przytulają i potem jak tam leżała na jego ramieniu, limit słodkosci przekroczony ^^ no ale potem juz nie zaciekawie się zrobiło. W niezbyt fajny sposob Nicol sie dowiedziała o wszystkim, ale ważne, ze wgl sie dowiedziała. Kiedys to musiało nastapic. Ale boje się, ze Kevinowi cos się stanie, cos tak przeczuwam, nie wiem dlaczego. A i Kevin na serio niech sie ogarnie, nie moze tak niańczyc Nicol, bez przesady, to męczące jest pewnie. No tez rozumiem,ze to jego siostra, ze sie martwi, ale to musi miec granice jakies. Ehmm...co poza tym, schlebia mnie, że wybrałaś mnie, zebym zrobiła Ci wygląd bloga :D i jeszcze zwiastun..łooł, nie wiem czy temu podołam :D ale się postaram ;)
OdpowiedzUsuńNie bd sie wiecej rozpisywać, czekam na kolejny rozdział :*
Koocham xx
Podołasz. :* co to dla ciebie ^^
UsuńDziękuję <3
Cóż, zobaczymy czy twoje przypuszczenia okażą się prawdziwe ;3
Prawdopodobnie dodam dzisiaj rozdział hyhy
Nareszcie ...
OdpowiedzUsuńMyślałam ze nas już zostawiłaś
Rozdział fajny
Czekam na next
❤❤❤
Wow... nie wiedziałam, że ktoś to W OGÓLE i JESZCZE czyta ;o
Usuńpozytywny szok :D
Dziękuję bardzo :*