wtorek, 22 lipca 2014

Rozdział 16

Nicole


Otworzyłam zaspane oczy. Przez całą noc myślałam o Niallu. Chciał się ze mną spotkać. Nie znałam go wcale. Jedyne co o nim wiedziałam to to, że lubi te same żelki co ja. Uśmiechnęłam się mimowolnie przypominając sobie sytuację w sklepie.
Podniosłam się na łóżku do pozycji siedzącej. Wzięłam do ręki swój telefon z zamiarem sprawdzenia godziny, kiedy do pokoju wpadła mama.
-Nicole, zbieraj się do szkoły, za dziesięć minut autobus! - krzyknęła.
Jak oparzona wyskoczyłam z łóżka kierując się do łazienki. Po drodze wzięłam jeszcze czystą bieliznę i ubrania, które pierwsze wpadły mi w ręce.
To był chyba mój najszybszy prysznic w świecie. Po dwóch minutach stałam przed lusterkiem. Warga wróciła już do swoich normalnych rozmiarów, ale skóra wokół oka była zielono-żółta. Postanowiłam więc zrobić lekki makijaż, żeby to zakryć. Tą czynność także wykonałam w zaskakującym tempie.
Musiałam jeszcze umyć zęby i wysuszyć włosy. Nałożyłam pastę na szczoteczkę i podłączyłam suszarkę do kontaktu. Robiąc dwie rzeczy naraz zeszło mi dłużej, ale teraz moim priorytetem było nie spóźnić się na autobus, który przecież na mnie nie poczeka.
-Mamo, ile mam jeszcze czasu? - krzyknęłam
-W sumie, to jakieś pół godziny. - odpowiedziała, śmiejąc się.
Zostawiłam otwarte na oścież drzwi do łazienki i weszłam do kuchni. Spojrzałam na zegarek. Była siódma rano. Autobus jest zawsze na przystanku o siódmej trzydzieści.
-Prima Aprilis*, słonko! - przytuliła mnie.
Zaczęłam się śmiać. Po raz pierwszy dałam się komuś wrobić. Zapomniałam, na śmierć zapomniałam, że dzisiaj jest prima aprilis.
-No to teraz możesz w spokoju dokończyć się szykować, prawda? - spytała, odsuwając się ode mnie.
-Tak, idę suszyć włosy. Swoją drogą, nieźle mnie wkręciłaś, mamusiu.
Ponownie włączyłam urządzenie, zastanawiając się czy mi też uda się kogoś wrobić. Od razu pomyślałam o Emily. Może powiem, że w jej ulubionym sklepie jest wyprzedaż? Nie, już wiem, że to nie wypali. Ona codziennie przegląda wszystkie możliwe strony internetowe szukając promocji. Cóż, pozostaje mi tylko myśleć spontanicznie. Może się uda.
Wyszłam z łazienki kierując się do swojego pokoju. Czekając, aż mój telefon powróci do świata żywych, zaczęłam pakować książki. Gdy skończyłam, usiadłam na łóżku. Odblokowałam komórkę. Miałam dwie wiadomości i jedno nieodebrane połączenie. Dzwonił do mnie Kevin. Postanowiłam, że najpierw zobaczę sms-y, a potem oddzwonię do brata.
Nadawca: Niall
Odbiorca: Nicole
Mam coś lepszego od żelek, zaufaj mi :) Gdzie spotkamy?
Co może być lepsze od żelek?
Nadawca: Kevin
Odbiorca: Nicole
Czemu nie odbierasz? Nie wrócę na noc. Co powiedziałaś mamie?
Uderzyłam się w czoło. Oczywiście znowu zapomniałam o czymś ważnym. Mój alzheimer mnie czasami przeraża. Bo nie ulega wątpliwości, że cierpię na tą chorobę.
Nadawca: Nicole
Odbiorca: Kevin
Nocowałeś u Harry'ego i idziesz dzisiaj do szkoły. Kocham Cię xx
Wiedziałam, że nie będzie w stanie wstać z łóżka i powlec się do szkoły, ale musiałam tak powiedzieć. Mama nie lubi jak opuszczamy zajęcia, a Kevin miał dziwną tendencję do nie pojawiania się w szkole od jakiegoś czasu.
Moje przemyślenia przerwała mama, która weszła do pokoju.
-Skarbie, niedługo naprawdę możesz się spóźnić. - powiedziała.
-Okej, już idę.
Założyłam plecak i udałam się do holu. Sznurowałam właśnie ulubione trampki, gdy usłyszałam pytanie.
-Masz jakieś plany na dzisiejszy dzień?
I co ja mam odpowiedzieć? Tak mamo, idę na randkę z chłopakiem, którego w ogóle nie znam?
-Tak, umówiłam się z kimś, a co?
-A nic, tak pytam. Jaki to chłopak?
-Um... fajny. Muszę lecieć na autobus, pa! - krzyknęłam, zamykając za sobą drzwi.
Wiedziałam, że będę musiała opowiedzieć jej wszystko, ale nie byłam jeszcze na to gotowa. Najpierw chcę go bardziej poznać.

**

Lekcje w szkole minęły mi szybko. Nie wiem czy to za sprawą przyjaciółek, które przez cały dzień próbowały kogoś wkręcić, ale ani razu im się to nie udało, czy może dlatego, że miałam spotkać się z Niallem? Kiedy zadzwonił dzwonek, nie śpieszyłam się z pakowaniem. Wiedziałam, że dziewczyny mogą zacząć coś podejrzewać, więc robiłam wszystko w normalnym tempie.
Dopiero kiedy znalazłyśmy się na zewnątrz, postanowiłam im powiedzieć.
-Spotykam się dzisiaj z Niallem. - oznajmiłam na jednym wydechu.
Przyjaciółki spojrzały na mnie ze zdziwieniem, jednak już po chwili do moich uszu dotarł radosny pisk Nel i poczułam jej ręce oplatające się na moim karku. Kilka uczniów odwróciło się w naszą stronę, ale zignorowałam ich.
-W końcu, Nic! - powiedziała uradowana.
-Co w końcu? - spytałam.
-No, umówiłaś się z kimś.
Nie wiedziałam, co mam na to odpowiedzieć, więc po prostu się uśmiechnęłam.
-Kim jest Niall? - zaciekawiła się Emily.
-Poznałam go w sklepie. Pomógł mi ściągnąć żelki z górnej półki. - wytłumaczyłam.
-Hmm... a o której się umówiliście?
Jezu! Przecież miałam mu odpisać. Szybko wyjęłam telefon z kieszonki spodni.
Nadawca: Nicole
Odbiorca: Niall
Kojarzysz może kawiarnię „U Anabeli”?
Nie musiałam długo czekać.
Nadawca: Niall
Odbiorca: Nicole
Pewnie. To o 16? :)
Potwierdziłam i zablokowałam komórkę.
-O 16 u Anabeli. - odpowiedziałam.
-Nicole! Zostało nam niewiele ponad godzinę! Mamy mało czasu, żebyś wyglądała pięknie! - Emily prawie krzyknęła.

**

Po wszystkich zabiegach upiększających Emily i zmierzeniu chyba ze stu kreacji wybranych przez Nel, byłam gotowa. Cieszyłam się, że spotkam znowu chłopaka. Mógł okazać się naprawdę miły. Być może moglibyśmy zostać przyjaciółmi?
Na ziemię sprowadził mnie głos Emily.
-Jeśli zaraz nie wyjdziesz, na pewno się spóźnisz.
-Już idę. - uśmiechnęłam się.
Zamknęłam za nami drzwi i ruszyłyśmy do wyjścia. Dopiero teraz zaczęłam się stresować. Dziewczyny powiedziały, że mnie odprowadzą, bo chcą zobaczyć jak wygląda chłopak. Kiedy byłyśmy wystarczająco blisko, wskazałam im dyskretnie z kim się umówiłam. Nel zagwizdała z zachwytu.
-Ciacho. - skomentowała Em.
-No to cześć. - przytuliły mnie i poszły dalej.
Spojrzałam ostatni raz na dziewczyny. Nel pokazała mi kciuk uniesiony w górę i uśmiechnęła się delikatnie. Odwzajemniłam uśmiech i weszłam do środka.
Od razu poczułam znajomy zapach wanilii i karmelu. Podeszłam do lady i zamówiłam sobie kawę. Z parującym kubkiem ruszyłam w stronę Nialla.
-Hej. - powiedziałam, dosiadając się stolika.
-Cześć. - uśmiechnął się.
-Długo czekasz? - spytałam.
-Nie, sam niedawno przyszedłem.
-Nic nie zamawiasz?
-Nie, zamierzam później cię gdzieś zabrać. Tylko skończ kawę.
Pokiwałam głową. Okazało się, że chłopak jest naprawdę sympatyczny. Ciągle się uśmiechał i żartował. Chyba pierwszy raz w życiu tak długo piłam kawę, ale nie mogłam przestać się śmiać.
-To co, możemy iść? - zapytał chłopak.
-Tak, tylko zapłacę.
Położyłam na stole banknot i ruszyliśmy do wyjścia. Niall przytrzymał dla mnie drzwi.
-Dziękuję panu. - skłoniłam się.
-Ależ nie ma za co. Może zechce się pani wesprzeć na moim ramieniu?
-Z chęcią. Bardzo pan uprzejmy.
Dłużej nie wytrzymałam i wybuchnęłam niekontrolowanym śmiechem. Chłopak poszedł w moje ślady i już po chwili oboje trzymaliśmy się za bolące brzuchy.
-Czekaj, mówiłeś, że masz coś lepszego od żelek. Co to jest? - spytałam.
-Tajemnica. Chodź, chcę ci coś pokazać. - uśmiechnął się i złapał mnie za rękę.
W sumie, nie krępowało mnie to. Naprawdę polubiłam Nialla. Myślę, że jeszcze parę takich spotkań i mogłabym uznać go za przyjaciela.
Nie zauważyłam, że stanęliśmy dopóki chłopak nie puścił mojej ręki. Rozejrzałam się dookoła. Byliśmy nad rzeką. Po obu stronach pięły się w górę wysokie drzewa, ale tylko jedno mnie zainteresowało. Dokładniej dwuosobowa huśtawka, która została do niego przymocowana.
-Pięknie tu. - szepnęłam.
-Wiem, przychodzę tu od dziecka.
-Mieszkasz niedaleko? - spytałam zdziwiona.
-I tak, i nie. Przyjeżdżałem tu na wakacje do dziadków, ale odkąd moi rodzice zginęli w wypadku... - po jego policzku spłynęła łza.
Przytuliłam się do chłopaka chcąc dodać mu otuchy. Trwaliśmy tak dobre kilka minut, dopóki Niall się nie odsunął.
-Przepraszam, pewnie teraz myślisz, że jestem mięczakiem.
-Nie, teraz myślę, że jesteś wrażliwym chłopakiem, który bardzo przeżył stratę najbliższych. To dowodzi, że masz uczucia, a nie to, że jesteś mięczakiem. - kiedy to mówiłam ciągle patrzyłam mu w oczy.
-Dziękuję, Nicole.
-No, to gdzie masz to coś lepszego od żelków? - uśmiechnęłam się.
-Jeszcze trochę i pomyślę, że spotkałaś się ze mną tylko dlatego. - zaśmiał się – Poczekasz chwilę? Zaraz wrócę.
-Okej. Ale będę się nudzić. Co proponujesz? - spytałam.
-Huśtawkę. A teraz wybacz, im szybciej pójdę, tym szybciej wrócę. - powiedział i już go nie było.
Podreptałam w stronę największego drzewa. Usiadłam na huśtawce. Miałam chwilę, żeby pomyśleć. Niall to bardzo miły i sympatyczny chłopak. Dobrze mi się z nim rozmawia i sądzę, że zostaniemy przyjaciółmi po tym co dzisiaj mi powiedział. Dowiedziałam się o nim sporo nowych rzeczy. Kiedy zaczęłam nas porównywać, stwierdziłam, że prawie w ogóle się nie różnimy. Dużo cech nas łączy. Uśmiechnęłam się do siebie. Dobrze, że dałam mu wtedy ten numer. Z zamyśleń wyrwał mnie jego głos.
-Wróciłem. Wiem, że tęskniłaś.
-Rozgryzłeś mnie. - odpowiedziałam z uśmiechem. Dopiero po chwili zauważyłam reklamówkę w jego dłoniach.
-Co tam masz? - spytałam.
Nie odpowiedział. Usiadł obok mnie po czym wyciągnął coś z siatki i położył na mojej dłoni.
-Czekoladowe jajko? Skąd je masz? Myślałam, że nie ma ich już w produkcji! - pisnęłam z zachwytu.
-Czy to oznacza, że dostanę buziaka? - zapytał.
-A może, może. - powiedziałam i nachyliłam się do chłopaka. Cmoknęłam go w policzek.
-No to smacznego. - powiedział, po czym odgryzł kawałek czekolady.

**
-Dziękuję, że zgodziłaś się ze mną spotkać. - zaczął, kiedy staliśmy już pod moim blokiem.
-To ja dziękuję. Już dawno się tyle nie śmiałam. Mam nadzieję, że kiedyś to powtórzymy? - zapytałam.
-Czytasz mi w myślach. - zaśmiał się.
-Taka telepatia przyjaciół. - odpowiedziałam – To ja będę szła. Jeszcze raz dzięki za wszystko.
-Przyjemność po mojej stronie. - ukłonił się.
Podeszłam do niego i drugi raz w tym dniu dałam mu buziaka w policzek.
-Do zobaczenia, Niall.
-Miłych snów, Nic.

Odwróciłam się i ruszyłam po schodach na trzecie piętro. To był zdecydowanie udany dzień.  





* Prima Aprilis - w krajach anglojęzycznych ten dzień jest nazywany Dniem Głupca :)


Mam nadzieję, że nie jest to najgorszy rozdział jaki czytaliście. Trochę nad nim pracowałam. Opinię o nim, pozostawiam wam :)  Za wszystkie komentarze dziękuję <3 

2 komentarze:

  1. Łiii w końcu doczekałam się wątku o Niallu i Nicol :D to było takie romantyczne i słodkie ( ich spotkanie ) <3 mam nadzieje, ze będą razem, ale znając Ciebie zapewne nas wszystkich zaskoczysz ^^ ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Poprostu cudnie <3 tu klaudia z tt <3. Pisz kolejne posty błagam :D mam co robić wieczorem :D!!!!.

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy