Nicole
Otworzyłam zaspane oczy. Przez całą
noc myślałam o Niallu. Chciał się ze mną spotkać. Nie znałam
go wcale. Jedyne co o nim wiedziałam to to, że lubi te same żelki
co ja. Uśmiechnęłam się mimowolnie przypominając sobie sytuację
w sklepie.
Podniosłam się na łóżku do pozycji
siedzącej. Wzięłam do ręki swój telefon z zamiarem sprawdzenia
godziny, kiedy do pokoju wpadła mama.
-Nicole, zbieraj się do szkoły,
za dziesięć minut autobus! - krzyknęła.
Jak oparzona wyskoczyłam z łóżka
kierując się do łazienki. Po drodze wzięłam jeszcze czystą
bieliznę i ubrania, które pierwsze wpadły mi w ręce.
To był chyba mój najszybszy prysznic
w świecie. Po dwóch minutach stałam przed lusterkiem. Warga
wróciła już do swoich normalnych rozmiarów, ale skóra wokół
oka była zielono-żółta. Postanowiłam więc zrobić lekki
makijaż, żeby to zakryć. Tą czynność także wykonałam w
zaskakującym tempie.
Musiałam jeszcze umyć zęby i
wysuszyć włosy. Nałożyłam pastę na szczoteczkę i podłączyłam
suszarkę do kontaktu. Robiąc dwie rzeczy naraz zeszło mi dłużej,
ale teraz moim priorytetem było nie spóźnić się na autobus,
który przecież na mnie nie poczeka.
-Mamo, ile mam jeszcze czasu? -
krzyknęłam
-W sumie, to jakieś pół godziny.
- odpowiedziała, śmiejąc się.
Zostawiłam otwarte na oścież drzwi
do łazienki i weszłam do kuchni. Spojrzałam na zegarek. Była
siódma rano. Autobus jest zawsze na przystanku o siódmej
trzydzieści.
-Prima Aprilis*, słonko! -
przytuliła mnie.
Zaczęłam się śmiać. Po raz
pierwszy dałam się komuś wrobić. Zapomniałam, na śmierć
zapomniałam, że dzisiaj jest prima aprilis.
-No to teraz możesz w spokoju
dokończyć się szykować, prawda? - spytała, odsuwając się ode
mnie.
-Tak, idę suszyć włosy. Swoją
drogą, nieźle mnie wkręciłaś, mamusiu.
Ponownie włączyłam urządzenie,
zastanawiając się czy mi też uda się kogoś wrobić. Od razu
pomyślałam o Emily. Może powiem, że w jej ulubionym sklepie jest
wyprzedaż? Nie, już wiem, że to nie wypali. Ona codziennie
przegląda wszystkie możliwe strony internetowe szukając promocji.
Cóż, pozostaje mi tylko myśleć spontanicznie. Może się uda.
Wyszłam z łazienki kierując się do
swojego pokoju. Czekając, aż mój telefon powróci do świata
żywych, zaczęłam pakować książki. Gdy skończyłam, usiadłam
na łóżku. Odblokowałam komórkę. Miałam dwie wiadomości i
jedno nieodebrane połączenie. Dzwonił do mnie Kevin. Postanowiłam,
że najpierw zobaczę sms-y, a potem oddzwonię do brata.
Nadawca: Niall
Odbiorca: Nicole
Mam coś lepszego od żelek, zaufaj
mi :) Gdzie spotkamy?
Co może
być lepsze od żelek?
Nadawca:
Kevin
Odbiorca:
Nicole
Czemu
nie odbierasz? Nie wrócę na noc. Co powiedziałaś mamie?
Uderzyłam
się w czoło. Oczywiście znowu zapomniałam o czymś ważnym. Mój
alzheimer mnie czasami przeraża. Bo nie ulega wątpliwości, że
cierpię na tą chorobę.
Nadawca:
Nicole
Odbiorca:
Kevin
Nocowałeś u Harry'ego i
idziesz dzisiaj do szkoły. Kocham Cię xx
Wiedziałam,
że nie będzie w stanie wstać z łóżka i powlec się do szkoły,
ale musiałam tak powiedzieć. Mama nie lubi jak opuszczamy zajęcia,
a Kevin miał dziwną tendencję do nie pojawiania się w szkole od
jakiegoś czasu.
Moje
przemyślenia przerwała mama, która weszła do pokoju.
-Skarbie,
niedługo naprawdę możesz się spóźnić. - powiedziała.
-Okej,
już idę.
Założyłam
plecak i udałam się do holu. Sznurowałam właśnie ulubione
trampki, gdy usłyszałam pytanie.
-Masz
jakieś plany na dzisiejszy dzień?
I co ja
mam odpowiedzieć? Tak mamo, idę na randkę z chłopakiem, którego
w ogóle nie znam?
-Tak,
umówiłam się z kimś, a co?
-A
nic, tak pytam. Jaki to chłopak?
-Um...
fajny. Muszę lecieć na autobus, pa! - krzyknęłam, zamykając za
sobą drzwi.
Wiedziałam,
że będę musiała opowiedzieć jej wszystko, ale nie byłam jeszcze
na to gotowa. Najpierw chcę go bardziej poznać.
**
Lekcje w
szkole minęły mi szybko. Nie wiem czy to za sprawą przyjaciółek,
które przez cały dzień próbowały kogoś wkręcić, ale ani razu
im się to nie udało, czy może dlatego, że miałam spotkać się z
Niallem? Kiedy zadzwonił dzwonek, nie śpieszyłam się z
pakowaniem. Wiedziałam, że dziewczyny mogą zacząć coś
podejrzewać, więc robiłam wszystko w normalnym tempie.
Dopiero
kiedy znalazłyśmy się na zewnątrz, postanowiłam im powiedzieć.
-Spotykam
się dzisiaj z Niallem. - oznajmiłam na jednym wydechu.
Przyjaciółki
spojrzały na mnie ze zdziwieniem, jednak już po chwili do moich
uszu dotarł radosny pisk Nel i poczułam jej ręce oplatające się
na moim karku. Kilka uczniów odwróciło się w naszą stronę, ale
zignorowałam ich.
-W
końcu, Nic! - powiedziała uradowana.
-Co
w końcu? - spytałam.
-No,
umówiłaś się z kimś.
Nie
wiedziałam, co mam na to odpowiedzieć, więc po prostu się
uśmiechnęłam.
-Kim
jest Niall? - zaciekawiła się Emily.
-Poznałam
go w sklepie. Pomógł mi ściągnąć żelki z górnej półki. -
wytłumaczyłam.
-Hmm...
a o której się umówiliście?
Jezu!
Przecież miałam mu odpisać. Szybko wyjęłam telefon z kieszonki
spodni.
Nadawca:
Nicole
Odbiorca:
Niall
Kojarzysz może kawiarnię
„U Anabeli”?
Nie
musiałam długo czekać.
Nadawca:
Niall
Odbiorca:
Nicole
Pewnie. To o 16? :)
Potwierdziłam
i zablokowałam komórkę.
-O
16 u Anabeli. - odpowiedziałam.
-Nicole!
Zostało nam niewiele ponad godzinę! Mamy mało czasu, żebyś
wyglądała pięknie! - Emily prawie krzyknęła.
**
Po wszystkich zabiegach upiększających
Emily i zmierzeniu chyba ze stu kreacji wybranych przez Nel, byłam
gotowa. Cieszyłam się, że spotkam znowu chłopaka. Mógł okazać
się naprawdę miły. Być może moglibyśmy zostać przyjaciółmi?
Na ziemię sprowadził mnie głos
Emily.
-Jeśli zaraz nie wyjdziesz, na
pewno się spóźnisz.
-Już idę. - uśmiechnęłam się.
Zamknęłam za nami drzwi i ruszyłyśmy
do wyjścia. Dopiero teraz zaczęłam się stresować. Dziewczyny
powiedziały, że mnie odprowadzą, bo chcą zobaczyć jak wygląda
chłopak. Kiedy byłyśmy wystarczająco blisko, wskazałam im
dyskretnie z kim się umówiłam. Nel zagwizdała z zachwytu.
-Ciacho. - skomentowała Em.
-No to cześć. - przytuliły mnie
i poszły dalej.
Spojrzałam ostatni raz na dziewczyny.
Nel pokazała mi kciuk uniesiony w górę i uśmiechnęła się
delikatnie. Odwzajemniłam uśmiech i weszłam do środka.
Od razu poczułam znajomy zapach
wanilii i karmelu. Podeszłam do lady i zamówiłam sobie kawę. Z
parującym kubkiem ruszyłam w stronę Nialla.
-Hej. - powiedziałam, dosiadając
się stolika.
-Cześć. - uśmiechnął się.
-Długo czekasz? - spytałam.
-Nie, sam niedawno przyszedłem.
-Nic nie zamawiasz?
-Nie, zamierzam później cię
gdzieś zabrać. Tylko skończ kawę.
Pokiwałam głową. Okazało się, że
chłopak jest naprawdę sympatyczny. Ciągle się uśmiechał i
żartował. Chyba pierwszy raz w życiu tak długo piłam kawę, ale
nie mogłam przestać się śmiać.
-To co, możemy iść? - zapytał
chłopak.
-Tak, tylko zapłacę.
Położyłam na stole banknot i
ruszyliśmy do wyjścia. Niall przytrzymał dla mnie drzwi.
-Dziękuję panu. - skłoniłam
się.
-Ależ nie ma za co. Może zechce
się pani wesprzeć na moim ramieniu?
-Z chęcią. Bardzo pan uprzejmy.
Dłużej nie wytrzymałam i wybuchnęłam
niekontrolowanym śmiechem. Chłopak poszedł w moje ślady i już po
chwili oboje trzymaliśmy się za bolące brzuchy.
-Czekaj, mówiłeś, że masz coś
lepszego od żelek. Co to jest? - spytałam.
-Tajemnica. Chodź, chcę ci coś
pokazać. - uśmiechnął się i złapał mnie za rękę.
W sumie, nie krępowało mnie to.
Naprawdę polubiłam Nialla. Myślę, że jeszcze parę takich
spotkań i mogłabym uznać go za przyjaciela.
Nie zauważyłam, że stanęliśmy
dopóki chłopak nie puścił mojej ręki. Rozejrzałam się dookoła.
Byliśmy nad rzeką. Po obu stronach pięły się w górę wysokie
drzewa, ale tylko jedno mnie zainteresowało. Dokładniej dwuosobowa
huśtawka, która została do niego przymocowana.
-Pięknie tu. - szepnęłam.
-Wiem, przychodzę tu od dziecka.
-Mieszkasz niedaleko? - spytałam
zdziwiona.
-I tak, i nie. Przyjeżdżałem tu
na wakacje do dziadków, ale odkąd moi rodzice zginęli w
wypadku... - po jego policzku spłynęła łza.
Przytuliłam się do chłopaka chcąc
dodać mu otuchy. Trwaliśmy tak dobre kilka minut, dopóki Niall się
nie odsunął.
-Przepraszam, pewnie teraz myślisz,
że jestem mięczakiem.
-Nie, teraz myślę, że jesteś
wrażliwym chłopakiem, który bardzo przeżył stratę
najbliższych. To dowodzi, że masz uczucia, a nie to, że jesteś
mięczakiem. - kiedy to mówiłam ciągle patrzyłam mu w oczy.
-Dziękuję, Nicole.
-No, to gdzie masz to coś lepszego
od żelków? - uśmiechnęłam się.
-Jeszcze trochę i pomyślę, że
spotkałaś się ze mną tylko dlatego. - zaśmiał się –
Poczekasz chwilę? Zaraz wrócę.
-Okej. Ale będę się nudzić. Co
proponujesz? - spytałam.
-Huśtawkę. A teraz wybacz, im
szybciej pójdę, tym szybciej wrócę. - powiedział i już go nie
było.
Podreptałam w stronę największego
drzewa. Usiadłam na huśtawce. Miałam chwilę, żeby pomyśleć.
Niall to bardzo miły i sympatyczny chłopak. Dobrze mi się z nim
rozmawia i sądzę, że zostaniemy przyjaciółmi po tym co dzisiaj
mi powiedział. Dowiedziałam się o nim sporo nowych rzeczy. Kiedy
zaczęłam nas porównywać, stwierdziłam, że prawie w ogóle się
nie różnimy. Dużo cech nas łączy. Uśmiechnęłam się do
siebie. Dobrze, że dałam mu wtedy ten numer. Z zamyśleń wyrwał
mnie jego głos.
-Wróciłem. Wiem, że tęskniłaś.
-Rozgryzłeś mnie. -
odpowiedziałam z uśmiechem. Dopiero po chwili zauważyłam
reklamówkę w jego dłoniach.
-Co tam masz? - spytałam.
Nie odpowiedział. Usiadł obok mnie po
czym wyciągnął coś z siatki i położył na mojej dłoni.
-Czekoladowe jajko? Skąd je masz?
Myślałam, że nie ma ich już w produkcji! - pisnęłam z
zachwytu.
-Czy to oznacza, że dostanę
buziaka? - zapytał.
-A może, może. - powiedziałam i
nachyliłam się do chłopaka. Cmoknęłam go w policzek.
-No to smacznego. - powiedział, po
czym odgryzł kawałek czekolady.
**
-Dziękuję, że zgodziłaś się
ze mną spotkać. - zaczął, kiedy staliśmy już pod moim blokiem.
-To ja dziękuję. Już dawno się
tyle nie śmiałam. Mam nadzieję, że kiedyś to powtórzymy? -
zapytałam.
-Czytasz mi w myślach. - zaśmiał
się.
-Taka telepatia przyjaciół. -
odpowiedziałam – To ja będę szła. Jeszcze raz dzięki za
wszystko.
-Przyjemność po mojej stronie. -
ukłonił się.
Podeszłam do niego i drugi raz w tym
dniu dałam mu buziaka w policzek.
-Do zobaczenia, Niall.
-Miłych snów, Nic.
Odwróciłam się i ruszyłam po
schodach na trzecie piętro. To był zdecydowanie udany dzień.
* Prima Aprilis - w krajach anglojęzycznych ten dzień jest nazywany Dniem Głupca :)
Mam nadzieję, że nie jest to najgorszy rozdział jaki czytaliście. Trochę nad nim pracowałam. Opinię o nim, pozostawiam wam :) Za wszystkie komentarze dziękuję <3
Łiii w końcu doczekałam się wątku o Niallu i Nicol :D to było takie romantyczne i słodkie ( ich spotkanie ) <3 mam nadzieje, ze będą razem, ale znając Ciebie zapewne nas wszystkich zaskoczysz ^^ ;)
OdpowiedzUsuńPoprostu cudnie <3 tu klaudia z tt <3. Pisz kolejne posty błagam :D mam co robić wieczorem :D!!!!.
OdpowiedzUsuń