niedziela, 22 czerwca 2014

Rozdział 11




Harry

Przyszedłem do Kevina w konkretnym celu. I raczej mu się nie spodoba to, co mam do powiedzenia, ale cóż, wiedzieć musi. Tylko, czemu to właśnie ja musiałem mu o tym mówić? Ah, no tak. Przecież to dotyczy was obu, Styles.
Wszedłem za kumplem do jego pokoju. Oczywiście było tu tak czysto, że aż bolało od patrzenia. Usiadłem na fotelu i wbiłem wzrok w podłogę. Odwagi, trzeba mieć to już za sobą.
- Słuchaj… - zacząłem.
- Czekaj, zanim cokolwiek powiesz, posłuchaj najpierw mnie. Jeżeli kręcisz z moją siostrą, to… - urwał i popatrzył na mnie wyczekująco.
Zatkało mnie. O czym on pieprzy? Że niby ja i Nicole? Przecież dopiero co zerwałem z Alex i miałbym niby tak od razu pakować się w nowy związek?
- Kevin, ty żartujesz, prawda? Nie znasz mnie? No proszę cię, niedawno zerwałem z Alex. Nie mam ani sił, ani chęci na nowy związek. Przynajmniej teraz. A poza tym, to twoja siostra.
Przyjaciel patrzył na mnie jakby zastanawiał się, czy może mi coś powiedzieć. To była dosłownie wewnętrzna walka, bo nie odzywał się przez co najmniej pół godziny. W skupieniu się, na pewno nie pomagała mu głośna muzyka zza ściany.
- To co teraz powiem, może zabrzmieć strasznie, ale chyba czas, żebyś poznał prawdę. Widzisz miałem powód, żeby zacząć to gówno. Wiesz o  co mi chodzi.
Pokiwałem tylko głową. Jasne, że wiedziałem, sam w tym siedziałem i to właśnie dzięki Kevinowi z tym skończyłem.
- Więc, zanim się poznaliśmy, miałem pełną rodzinę. Miałem ojca. Tylko, że dwa lata temu wykryto u niego chorobę psychiczną. Zmieniał się na gorsze. W końcu mama podjęła decyzję, że wyprowadzimy się od niego, kiedy zaczął być bardziej agresywny w stosunku do mnie. Mówiłem jej o tym wcześniej, ale ona wciąż miała nadzieję, że się zmieni, że będzie jak dawniej.
Przerwał. Spojrzałem na niego i zobaczyłem jak płacze. Kevin był bardzo uczuciowy, wiedziałem to. Ale nigdy nie widziałem, jak płacze. Zrobiło mi się go szkoda. Jednak czułem, że to nie koniec opowiadania i nie myliłem się.
- I tego dnia, gdy poszliśmy oglądać z mamą domy, Nicole była w szkole. Myśleliśmy, że wrócimy przed nią, żeby nie musiała siedzieć sama z ojcem. Ale spóźniliśmy się. – jego głos drżał.
Schował głowę w rękach.
- On ją pobił, rozumiesz? Ona tam prawie umarła. I to wszystko było moją winą. Bo to o mnie mu chodziło, nie o nią. Gdybym tam był… Nicole nic by się nie stało. To dlatego teraz jest tak bardzo wystraszona.
Kiedy skończył, podszedłem do niego i objąłem ramieniem. Nie ruszył się. W końcu wstał i podszedł do szafy. Wyciągnął z niej zdjęcia i wręczył mi. Zachłysnąłem się powietrzem. Widok był masakryczny. Nicole w kałuży krwi.
- Nigdy sobie tego nie wybaczę. – powiedział.
- To nie twoja wina, Kev. Twój ojciec jest chory, wiem, że to go nie usprawiedliwia, ale on nie wiedział co robi.
- Wiem. – westchnął.
Zajął swoje wcześniejsze miejsce na łóżku i zwrócił w moją stronę.
- To o czym chciałeś pogadać? – zapytał.
No pięknie. W takim momencie, nie wiem czy jest to odpowiednie. Ale cóż, powinien wiedzieć. I lepiej, żeby dowiedział się tego ode mnie.
- On wrócił, Kev. Patric. – wychrypiałem.



Nicole



*wieczorem*
Siedziałyśmy z dziewczynami na kanapie w salonie i oglądałyśmy film. Nie zauważyłam kiedy zrobiło się tak późno i musiałyśmy zakończyć nasze dotychczasowe zajęcie. Niechętnie zwlekłam się z wygodnego miejsca, by otworzyć drzwi osobie, która próbowała dostać się do środka. Zobaczyłam przez wizjer kto stoi na zewnątrz i od razu się uśmiechnęłam.
Odblokowałam zamek by po chwili znaleźć się w uścisku mamy.
- Wreszcie wróciłaś! Czemu tak długo? – spytałam.
- Tak, ja też się cieszę, że cię widzę, córeczko. – zaśmiała się – Jest coś na kolację?
Zanim zdążyłam się odezwać, do holu przyszły moje przyjaciółki.
- To my się będziemy zbierać. – zaczęła Emily.
- Do zobaczenia. – uśmiechnęła się Nel.
Założyły buty i wyszły z mieszkania zostawiając mnie samą z mamą.
- Do widzenia! – krzyknęła za nimi moja rodzicielka.
- Więc wracając do twojego pytania, to nie. Nic nie zrobiłam na kolację, bo byłyśmy w sklepie i potem film, więc nie zdążyłam.
- Okej, więc jaka pizza? Czy wolisz chińszczyznę? – zdjęła buty i weszła do swojego pokoju.
- Chińszczyznę! – wyjęłam telefon.
Nadawca: Nicole
Odbiorca: Kevin
Mama wróciła do domu. Kryć cię?
Nie musiałam długo czekać na odpowiedź, bo już po chwili moja komórka zaczęła wibrować.
Nadawca: Kevin
Odbiorca: Nicole
Tak. Wymyśl coś wiarygodnego. Nie mogę pisać, pa.
Westchnęłam zrezygnowana. Ja i jakiekolwiek kłamstwo? No bo kto jak kto, ale mój własny brat powinien wiedzieć, że nie umiem kłamać.
Dobra, Nicole. Rusz głową, coś na pewno wymyślisz. Gdzie może być teraz twój brat? Jest już późno, więc może … nocowanie? Tak, to chyba dobry pomysł. Tylko u kogo?
Moje przemyślenia przerwała mama.
- Co tak stoisz? Chodź do kuchni, zaraz coś zamówimy. – uśmiechnęła się.
- Jasne. – schowałam telefon do kieszonki i ruszyłam za kobietą.
- To co zwykle? Razy trzy? – zapytała.
- No widzisz, razy dwa. – przygryzłam wargę.
W odpowiedzi otrzymałam tylko pytającą minę z uniesioną brwią do góry, mówiącą o zdziwieniu.
Teraz Nicole, tylko się postaraj.
- Kevin nocuje u Harry’ego. Będzie jutro w szkole, bo pakował się zanim wyszedł.
Przez cały czas patrzyłam prosto w oczy mojej mamie. Czytałam gdzieś, że jak człowiek oszukuje ludzi to najczęściej nie patrzy im w oczy. A, że moje zdolności aktorskie mówią wiele za siebie, postanowiłam spróbować tego sposobu. I chyba się udało.
- Och, no dobra. To co, babski wieczór?
- Jestem za. Duma i uprzedzenie*? – udało się.
Wewnątrz tańczyłam już wszystkie możliwe tańce szczęścia.
- Tak. Dawno odwiedzałyśmy Bennetów. – zaśmiała się.
Podeszłam do telewizora, żeby włączyć odpowiedni film. Mama dosiadła się do mnie i czekałyśmy na kolację przenosząc się do dziewiętnastowiecznej Anglii.




_______________________________



* Duma i uprzedzenie - powieść Jane Austen, genialna! Polecam :D 



I tak o to, jestem z nowym rozdziałem :)
Miłej niedzieli kotki <3
Mam nadzieję, że się spodoba i no wiecie... pozostawicie opinię po sobie czy coś ;d

Komentarz? Tak, poproszę :* 

2 komentarze:

  1. Łatwo jest wczuć się w atmosferę opowiadania !
    Bardzo mi się podoba :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aww dziękuję.! Te słowa wiele dla mnie znaczą, naprawdę :)

      Usuń

Obserwatorzy